logo
g

DOBRO-RADNIK dla kobiet z rakiem piersi

DOBRO-RADNIK DLA KOBIET Z RAKIEM PIERSI

Jestem pewna, że nigdy nie zapomnisz dnia, w którym lekarz poinformował Cię, że masz raka piersi. Nie ma jednego, standardowego sposobu aby móc poradzić sobie z tą informacją. Artykuł ten ma na celu wytłumaczenie Ci niektórych rzeczy oraz podsunięcie pomysłów na radzenie sobie z chorobą. Cieszę się, jeśli będę mogła Ci pomóc w tym trudnym dla Ciebie czasie, ale pamiętaj, że to Ty wiesz najlepiej czego Ci potrzeba.

"Mam raka." Trzy fazy oswajania się z chorobą.
Pewnie często słyszałaś słowo "rak" jako określenie nowotworu. Jednak gdy dotyczy ono Ciebie, trudniej jest je wymówić. Nie musisz się spieszyć. Zacznij nazywać rzecz po imieniu wtedy, gdy poczujesz się na to gotowa.
Chciałabym przedstawić Ci trzy kroki, które mogą Ci pomóc oswoić się z chorobą:
Krok 1: Poszukaj i otocz się wąskim gronem zaufanych osób.
Niedawno zostałaś poinformowana, że jesteś chora. Teraz to Ty możesz zdecydować z kim chcesz się podzielić tą informacją. Wybierz takie osoby, które są Ci szczególnie bliskie, dobrze Cię znają i będą dla Ciebie wsparciem. Nie bój się zrezygnować z kontaktów z osobami, które użalają się nad Tobą i doprowadzają Cię do płaczu.
Krok 2: Wypłacz się, a potem... zrób coś wyjątkowego!
Być może nie uroniłaś jeszcze żadnej łzy, a być może płaczesz odkąd sie tylko dowiedziałaś o wynikach badań. Chcę, żebyś wiedziała, że masz prawo do płaczu. Proponuję jednak abyś zrobiła sobie "dzień płaczu" - możesz płakać przez cały dzień (możesz też uprzedzić o tym dniu bliskich), a potem zajmij się czymś co całkowicie Cię pochłonie-coś, co lubisz robić, a może coś, czego bardzo chciałaś, a czego nigdy dotąd nie zrobiłaś z różnych powodów? Jeśli nie musisz iść do pracy, zrób coś co pozwoli Ci się uśmiechnąć, ale koniecznie w towarzystwie bliskiej Ci osoby-idź z przyjaciółką do kosmetyczki, zabierz dzieci do wesołego miasteczka. Zajmij się pracą na rzecz innych osób. Po prostu nie myśl chwilę o sobie.
Krok 3: Poszerz grono wtajemniczonych. Zacznij mówić o swojej chorobie.
Może jesteś już gotowa na poinformowanie innych osób? Zrób to! Wybierz takie osoby, które mogą Ci być pomocne, i które są optymistycznie nastawione do życia. Może bowiem zdarzyć się tak, że będziesz miała trudniejszy dzień (przecież masz do tego prawo) i wtedy obecność i siła tych osób będzie niezastąpiona.

"Czy to moja wina?"
Być może zadajesz sobie pytanie "czy to moja wina, że zachorowałam?". Ależ NIE! Bez względu na to jaki styl życia prowadzisz, czy jaka jest historia rodziny, Ty nie zrobiłaś nic co spowodowałoby chorobę. Dlaczego więc zachorowałaś? Odpowiedź na to pytanie pozostanie zagadką i tajemnicą Natury. Ale nie myśl, że rak piersi dotknął tylko Ciebie. Niejedna kobieta, którą mijasz codziennie na ulicy przeszła tą drogę, na której Ty jesteś w tej chwili. I zamiast rozmyślać nad tym, że wraz z chorobą utraciłaś swoją młodość, pomyśl że zyskałaś mądrość życiową i potrafisz spojrzeć na życie z dystansem. Od teraz będziesz przywiązywać większą wagę do tych ważnych, ale też i całkiem powszednich zdarzeń w Twoim życiu. Spójrz, jaki dostałaś dar. Nie zapomnij o nim, delektuj się daną Ci chwilą, ciesz się z przypadkowego spotkania.

"Szukać, czytać, pytać?"-nadmiar informacji może okazać się dawką śmiertelną dla Twojego samopoczucia!
Zostałaś poinformowana o wynikach badań. Pozostawiono diagnozę: rak piersi. Pewnie po tym, co usłyszałaś, zadałaś sobie wiele pytań: ale co to jest? co dalej? jak to leczyć? gdzie iść? czy będę żyć?
Najprawdopodobniej nie umrzesz na raka piersi, ale zabójczy może być dla Ciebie nadmiar informacji. Dlatego zrezygnuj z wyszukiwania informacji w Internecie. To dobrze, że stawiasz pytania. Nie bój się ich zadawać swojemu lekarzowi. Zaufaj mu. Niech stanie się Twoją encyklopedią i przewodnikiem po tej chorobie. Będziesz się z nim spotykała przez długi czas, dlatego ważne jest abyś znalazła lekarza, któremu będziesz ufać, któremu nie będziesz bała się zadawać pytań, i w obecności którego będziesz się dobrze czuła. Na każde spotkanie z lekarzem możesz przygotować sobie (spisać) listę pytań-w ten sposób nic, co jest dla Ciebie ważne nie umknie Ci podczas wizyty. Pamiętaj też o przygotowaniu teczki z dokumentacją zawierającą wszystkie wyniki dotychczasowych badań (np. wyniki histopatologiczne, mammogramy, usg, morfologia, badania mówiące o Twoich innych chorobach). Radzę Ci zrobić kserokopię wszystkich wyników Twoich badań. Może bowiem zdarzyć się tak, że lekarz będzie chciał je zatrzymać-wręczysz mu wtedy ksero, a oryginał zawsze zachowaj dla siebie.
Zaufaj mi, nie unikniesz nadmiaru informacji, a zwłaszcza tych negatywnych. Będą Ci ich dostarczać "życzliwi" znajomi, przeczytasz w Internecie czy gazetach. Pamiętaj jednak, że Ty jesteś wyjątkowa! Ty i Twoja choroba są jedyne i niepowtarzalne. Wcale nie musisz zajmować miejsca w statystykach czy przechodzić okres choroby dokładnie tak samo jak przyjaciółka Twojej koleżanki. Bardzo wiele zależy od tego, z jakim nastawieniem podejdziesz do swojej choroby.
Jeśli chcesz wiedzieć więcej lub czujesz się nie rozumiana-udaj się na spotkanie Amazonek. Spotkasz tam wiele kobiet, które przeszły już to wszystko, z czym Ty się teraz zmierzasz. Pytaj je, rozmawiaj i słuchaj. Nie bój się. Amazonki chętnie Cię wysłuchają, dadzą użyteczne wskazówki. One będą się dobrze czuły, że mogły Ci pomóc, a Ty poczujesz że w końcu ktoś Cię rozumie.

"Ale jak mam sobie teraz radzić?!"
Daj sobie przyzwolenie na to, co się z Tobą teraz dzieje.
W obecnym czasie żyjesz w dużym stresie. Co chwilę dotykają Cię duże zmiany. Świat czasem wokół Ciebie wiruje. Może to spowodować "huśtawkę nastrojów". Przygotuj się na nią. Jak? Po prostu wiedz, że może się przytrafić. Raz możesz czuć się spokojna, a za chwilę odczuwać strach, w jednej chwili możesz wylewać mnóstwo łez, a w drugiej śmiać się od ucha do ucha. Nie wstydź się tego, co przeżywasz. Mów o tym swoim bliskim. W ten sposób pomożesz im lepiej zrozumieć co sie z Tobą teraz dzieje, a także...uspokoisz ich.
Oprócz "huśtawki nastrojów" możesz też odczuwać różne negatywne emocje takie, jak strach, niepokój, smutek, przygnębienie, żal. Mogą się one pojawiać w różnych sytuacjach-podczas świąt, urodzin (bo one przypominają nam o przemijaniu), a także przed wizytą u lekarza lub przed podaniem chemii. Przygotuj się więc na takie momenty. Pomyśl, co mogłoby Ci pomóc abyś poczuła się lepiej i spróbuj to zrobić. Może będą to ulubione cukierki lub lody truskawkowo-czekoladowe? Możesz też najzwyczajniej wyrazić swoją rozpacz. Oto mała podpowiedź:

  • Pozwól łzom płynąć. Nieważne gdzie się znajdujesz. Jeśli jesteś wśród obcych ludzi-nie wstydź się. Przecież możesz ich już nigdy nie spotkać. A jeśli ktoś zapyta co się stało, to może to być początek niezwykłej znajomości.
  • Powstrzymaj łzy do czasu, aż znajdziesz się w................... (tu wpisz miejsce, w którym poczujesz, że możesz sobie spokojnie popłakać).
  • Wysoko podnieś głowę. Jeśli nie możesz się wypłakać od razu i nie wiesz kiedy będziesz mogła, weź głęboki oddech, podnieś głowę, pomyśl o czymś przyjemnym i zmuś się do uśmiechu!

Jeśli jednak smutek, żal i rozpacz towarzyszą Ci przez kilka tygodni, nie możesz powstrzymać łez, źle sypiasz lub śpisz dużo więcej, nie chce Ci się jeść albo jesz więcej niż zwykle, to znak że możesz potrzebować pomocy specjalisty. Nie wstydź się pójść do psychologa. To całkiem naturalne, że może Ci być ciężko. Pamiętaj jednak, że jesteś ważna i warto abyś pomogła sama sobie-to moment, w którym Ty możesz zadecydować o czymś, co wiąże się z Twoją chorobą.

"Koszmar z dzieciństwa-szpital"
Niestety będziesz musiała go odwiedzać. Zadaj sobie pytanie czy strach przed pobytem w szpitalu jest silniejszy od Twojej chęci wyzdrowienia? To, że się boisz jest całkiem naturalne. Pomyśl jednak, że trafiasz w miejsce, gdzie Ty i Twoje życie jest stawiane na pierwszym miejscu.
Być może przerażają Cie białe szpitalne ściany-weź ze sobą plakat lub ulubione zdjęcie i zapytaj personel czy możesz przykleić je na ścianie (polecam żółtą, papierową malarską taśmę, która nie odrywa farby gdy ją odklejasz-jest tania i możesz ją kupić w sklepach budowlanych). Jeśli odraża Cię szpitalna pościel-zabierz ze sobą kolorowy kocyk (może w bajkowe wzory?) i ulubioną poduszkę-przyjemniej będzie Ci się spało. Jeśli źle się czujesz spędzając cały dzień w piżamie-zabierz ze sobą dres lub inne wygodne spodnie. Na górę proponuję rozpinany sweterek lub bluzkę-będzie Ci wygodniej, gdy lekarz będzie chciał Cię zbadać. Nie zapomnij też o kosmetykach, jeśli się malujesz. To, że jesteś w szpitalu nie oznacza, że nie możesz pomalować oczu-robiąc sobie swój codzienny makijaż poczujesz się lepiej. Jeśli czujesz się psychicznie zmęczona to kup tanie, kolorowe gazety. Natomiast jeśli brakowało Ci dotychczas czasu na przeczytanie kiedyś poleconej Ci książki, to wykorzystaj czas, który masz w szpitalu. Ten czas jest dla Ciebie.

"Mastektomia i co dalej?"
Jeśli zostaniesz poddana mastektomii, czyli usunięciu chorej piersi (zwróć uwagę, że to właśnie przez tą pierś tyle wycierpiałaś i znalazłaś się w szpitalu), zastanów się czy chcesz zrekonstruować (odtworzyć) odjętą pierś. Porozmawiaj o tym ze swoim lekarzem lub lekarzem, który wykonywał operację. Istnieje bowiem kilka sposobów rekonstrukcji piersi. Nie ma jednak sposobu najlepszego bo każda kobieta jest inna. Zapytaj lekarza, który sposób byłby najlepszy dla Ciebie.
Jeśli nie zdecydujesz się na rekonstrukcję piersi, lub nie możesz być jej poddana-nic straconego! Możesz nosić zewnętrzną protezę w postaci wkładki do stanika. Dobrze dobrana może stać się Twoją najlepszą przyjaciółką! Poprawi Ci ona samopoczucie, odtworzy dawny wygląd, a także pomoże utrzymać równowagę Twojemu kręgosłupowi. Protezę najlepiej dopasuj po około dwóch miesiącach od operacji (wtedy zniknie już obrzęk, a pierś nie będzie tkliwa). Zapytaj swojego lekarza, pracowników szpitala, inne pacjentki lub Amazonki, gdzie możesz zakupić taką protezę.
Oczywiście pytaj, pytaj i jeszcze raz pytaj o wszystko co tylko przyjdzie Ci do głowy!

"Powrót do domu."
Ten pobyt w szpitalu nie będzie raczej należał do najdłuższych. Po 3-4 dniach zostaniesz wypisana. Zadbaj o to, abyś nie wracała sama do domu. Poproś kogoś, kto będzie Ci towarzyszył w drodze powrotnej oraz zostanie z Tobą przez pierwszych kilka dni. Zrób to ponieważ:

  • Ból ograniczy Twoją sprawność ruchową. Poza tym w tak krótkim czasie po operacji nie będziesz mogła też swobodnie poruszać ręką-będzie Ci więc trudno dźwigać torbę z rzeczami, które miałaś w szpitalu, trzymać się uchwytu w autobusie czy prowadzić auto.
  • Możesz być senna przez kilka dni po ogólnym znieczuleniu, a leki mogą ograniczać zdolność prowadzenia pojazdów.
  • Będziesz miała dren (wiele kobiet nazywa go pieskiem-dostaniesz więc na wyjście swojego zwierzaczka od personelu szpitala). W szpitalu zostaniesz poinformowana jak z nim postępować. Ma on za zadanie wyciągać zbierający się w obszarze usuniętej piersi i pachy płyn.
  • Poczujesz się lepiej jak będziesz miała kogoś obok do dzielenia się radością wynikającą z opuszczania szpitalnych murów.

Dzień wyjścia do domu potraktuj jako swoje święto. Poproś bliskich aby przygotowali na tą okazję coś, co bardzo lubisz, np. ulubione ciasto. Rób tego dnia to, na co masz ochotę w takiej mierze, na ile jest to możliwe.

"Droga szybkiego powrotu do zdrowia."
Już następnego dnia po operacji ćwicz palce i dłoń tej ręki, po stronie której została odjęta pierś. Rehabilitant/ka pokaże Ci w jaki sposób będziesz ćwiczyć rękę i w jaki sposób będziesz się masować. Jest to bardzo ważny aspekt, który musisz włączyć w plan swojego dnia (np. po porannym i wieczornym myciu zębów). Pozwoli Ci to uniknąć nieprzyjemności związanych ze zbieraniem się chłonki i obrzękiem ręki. Obrzęk limfatyczny spowodowany jest niedrożnością układu chłonnego (zostały Ci usunięte pachowe węzły chłonne). Najczęstszym jego powikłaniem jest ograniczona ruchomość ręki i nawracające zapalenia tkanki łącznej oraz naczyń chłonnych. To może Ci przypominać o Twojej chorobie i zmienionym ciele, ale gdyby nie usunięto Ci węzłów chłonnych, nie wiedziałabyś czy rak rozprzestrzenił sie poza pierś. Naucz się zatem radzić sobie z obrzękiem limfatycznym i unikać go.

Masz prawo czuć się zmęczona i rozdrażniona. Twoje życie się zmieniło. Może jest to też pora na zmianę stylu życia? Zwiększenie aktywności ruchowej poprzez spacery czy basen (tak, możesz chodzić na basen! Zapytaj o stroje kąpielowe dla Amazonek jeśli nie masz ochoty używać starego) pomoże wrócić Ci do zdrowia i wzmocni Twoją odporność. Nie musisz ćwiczyć sama. Namów przyjaciółkę-podczas spaceru będziecie miały czas na rozmowy. Lub skorzystaj z zaproszenia Amazonek i z nimi udaj się na basen.

"Kiedy to wszystko już minie...bo minie."
Przeszłaś bardzo dużo. Zostałaś poddana wielu zabiegom, stoczyłaś ciężką walkę z rakiem piersi. Wiem, że czujesz się zmęczona, wyczerpana fizycznie, emocjonalnie, finansowo. Być może czujesz, jakby uciekło Ci trochę "normalnego życia" w tym czasie, gdy biegałaś od lekarza do lekarza. Zobacz jednak jak wiele przeszłaś i jak wiele się nauczyłaś. Wykorzystaj to! Udziel wsparcia kobietom, które są na początku tej drogi-mów im o sobie, dawaj rady, zaproponuj wspólne spędzenie czasu. Pamiętasz jaki odczuwałaś strach po usłyszeniu diagnozy? Pomóż innym kobietom mniej się bać. Nikt inny nie zrozumie ich tak, jak Ty.
I zrób jeszcze jedno. Podziękuj tym, którzy towarzyszyli Tobie w tak ważnym okresie Twojego życia.
Ja ze swojej strony życzę Ci abyś każdy dzień kończyła z uśmiechem.

Magdalena Kornacka

Na podstawie książki D.A. Cohen, R. M. Gelfand "Jak walczyć z rakiem piersi", wyd. Bellona 2007
d




logo