logo
g

Szwedzki raport o polskiej onkologii

2009-02-02, Luiza Jakubiak/ Rynek Zdrowia

Szwedzki raport o polskiej onkologii: wybiórczy i zbyt „czarny”Negatywna ocena kliniczna nie zawsze oznaczała, że w pracowni wykonuje się złej jakości badania. Pochopne wyciąganie wniosków z wyników audytu może wyrządzić największą krzywdę pacjentkom, które zrezygnują w ogóle z wykonania badań...

Zdaniem twórców raportu Karolinska Institutet, niskie nakłady na terapie onkologiczne w Polsce są sygnałem utrudnień występujących w dostępie do nowoczesnych terapii. Jednak analizujący dla nas raport onkolodzy podkreślają, że wymaga on komentarza.
Ich zdaniem nie jest tak źle, jak wynikałoby z pobieżnej lektury ustaleń poczynionych przez badaczy z Karolinska Institutet.
Proszeni o komentarz onkolodzy podkreślają, że pieniądze na nowoczesne leczenie są potrzebne, ale korzyści z leczenia metodami innowacyjnymi, to ledwie kilka procent. O wiele większe zaległości wobec Europy czy USA mamy do nadrobienia w profilaktyce i wczesnej diagnostyce.


– Są w Polsce przykłady sytuacji, w których poprawę rokowania chorych osiągnięto przez zwiększenie wydolności postępowania diagnostyczno-terapeutycznego – mówi prof. Maciej Krzakowski, krajowy konsultant ds. onkologii klinicznej.
Problem „Raportu porównawczego na temat dostępu pacjentów do leków onkologicznych w krajach europejskich" dotyczy dwóch zagadnień: finansowania opieki onkologicznej i skuteczności systemu – wczesnego rozpoznania i leczenia.
Wśród nowych członków UE, Polska, Czechy i Węgry mają najwyższy odsetek wydatków na onkologię w stosunku do budżetu na opiekę medyczną – 5 proc. Średnia dla starych państw Unii wynosi 6,3 procent.


41 euro na Polaka
Gorzej wypadamy na tle sąsiadów, gdy bierzemy pod uwagę wydatki na zdrowie jako procent PKB. W Polsce całkowite nakłady finansowe przeznaczane na system opieki zdrowotnej to 6,2 proc., w Czechach – 7,1 proc., na Węgrzech – 7,8 procent. Per capita daje to sumę 41 euro w Polsce, 72 euro w Czechach i 61 euro na Węgrzech. Średnia europejska – 125 euro.
Jednak zdaniem onkologów, nie zawsze więcej pieniędzy przekłada się na lepsze wyniki leczenia i nawet ogromne pieniądze nie zmienią sytuacji z dnia na dzień.
– Takie, a nie inne wyniki raportu to w dużym stopniu efekt trafiania do leczenia pacjentów w najbardziej zaawansowanym - III lub IV - stadium choroby – twierdzi dr Krzysztof Krzemieniecki, kierownikZakładu Chemioterapii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. - Nasz problem polega na braku dostępu do wczesnej diagnostyki i badań scrinningowych.
Jego zdaniem, kraje, które mają lepsze wyniki niż my, zbierają żniwo swoich zachowań prozdrowotnych sprzed wielu lat. Umieralność na raka piersi spadła w Skandynawii o 20 proc. nie dlatego że pojawiły się nowe metody leczenia, tylko z powodu działań profilaktycznych. Tam zdrowa kobieta nie może podjąć pracy bez wykonania badania mammograficznego. To są rzeczy, które procentują po wielu latach.


Coraz wyższa przeżywalność
Raport wskazuje również na obniżenie przeżywalności polskich pacjentów chorych na nowotwory.
– Przeżywalność nie jest wcale taka niska – uważa Urszula Wojciechowska z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów Centrum Onkologii w Warszawie. – Najnowsze badanie Eurocare 4 pokazuje wręcz, że w Polsce dokonał się jeden z największych postępów, jeśli chodzi o 5-letnią przeżywalność w niektórych lokalizacjach.

d




logo